Protest

Wra­ca­łem sobie dzi­siaj do domu z wykła­du i jak co dzień prze­cho­dzi­łem koło Urzę­du Woje­wódz­kie­go przy Al. Nie­pod­le­gło­ści. A tam taki widok:

Pro­test

To chy­ba była jakaś akcja zdy­cha­ją­cej par­tii Lep­pe­ra. Mia­ła być wiel­ka mani­fe­sta­cja, ale chy­ba nie wyszło… (choć po dru­giej stro­nie uli­cy sta­ło dwóch policjantów).

Park Sołacki wczesną wiosną

Minął wła­śnie tydzień od cza­su, gdy odwie­dzi­łem dumę Pozna­nia – Park Sołac­ki. Pod koniec lute­go nie pre­zen­tu­je się on tak oka­za­le, jak latem (latem jest super). Ale i tak jest tam miej­sce, by sobie miło pospacerować.

Sołacz jako dziel­ni­ca Pozna­nia też jest pięk­ny sam w sobie. Kto tam nie był, a ma moż­li­wość, niech nad­ro­bi zale­gło­ści. Jest to dziel­ni­ca peł­na uro­ku, gdzie sto­ją maje­sta­tycz­nie sta­re wil­le pośród wyso­kich drzew. Samo­cho­dów nie­wie­le, tyl­ko od cza­su do cza­su prze­je­dzie jakiś tramwaj.

Ser­ce rośnie, patrząc na te czasy!
Mało przed tym gołe były lasy,
Śnieg na zie­mi wysszej łok­cia leżał,
A po rze­kach wóz nacięż­szy zbieżał.

Teraz drze­wa liście na się wzięły,
Polne łąki pięk­nie zakwitnęły;
Lody zeszły, a po czy­stej wodzie
Idą stat­ki i cio­sa­ne łodzie.

Jan Kocha­now­ski ~ Pieśń II

 

PS. Dzi­siaj mia­łem tro­chę cza­su, by „powal­czyć” ze swo­ją stro­ną. Zak­tu­ali­zo­wa­łem nie­co dział o muzyce.

Wiosenny tramwaj

Góra Prze­my­sła. Czuć już wiosnę

Taki dziś się zro­bił ład­ny dzień. To zna­czy nie od razu. O szó­stej rano było ‑6ºC, czy­li było cał­kiem zim­no. Dla odmia­ny teraz jest chy­ba +6ºC; w każ­dym razie jest dość cie­pło, a słoń­ce zaglą­da w okno, więc widać, jakie jest brud­ne. Teraz trze­ba mieć nadzie­ję, że nie­dłu­go zacznie się wszyst­ko zielenić.

Ten sen­no­wio­sen­ny nastrój z pew­no­ścią zmie­nił tram­waj, któ­ry wyko­le­ił się na Kór­nic­kiej, nie­mal na moich oczach. Wyglą­da­ło to dość efek­tow­nie, bo nie co dzień widzi się koła tram­wa­ju na chodniku.

Dru­gi wagon miał ocho­tę prze­je­chać się po chodniku

A może ten tram­waj miał (jak to kie­dyś w Trój­ce ujął W. Mann) wio­sen­ne ocipienie?

PS. Moż­na o tym też prze­czy­tać na stro­nie MPK.

Trzy wieki prywatności

Pamięt­nik Kró­lo­wej Wik­to­rii (fot. G. Haber)

Powy­żej zamiesz­czam łącze do arty­ku­ły zna­le­zio­ne­go w sie­ci poświę­co­ne­go wysta­wie zor­ga­ni­zo­wa­nej w Sta­nach Zjed­no­czo­nych na temat pamięt­ni­ków i dzien­ni­ków sław­nych ludzi. Wśród zdjęć moż­na obej­rzeć oso­bi­ste „reli­kwie” nale­żą­ce do kró­lo­wej Wik­to­rii, Alber­ta Ein­ste­ina i Char­lot­te Bron­te. Jest tam też manu­skrypt Con­fes­sio­nes św. Augu­sty­na, bo to prze­cież też rodzaj pamięt­ni­ka (i spowiedzi).

PS. Zali­czy­łem pierw­sze kolo­kwium (z logiki).

Oratorium noworoczne

W fer­wo­rze róż­nych nowo­rocz­nych spraw zapo­mniał­bym napi­sać o czymś bar­dzo waż­nym! W pią­tek byłem na fan­ta­stycz­nym kon­cer­cie w wyko­na­niu Wro­cław­skiej Orkie­stry Baro­ko­wej, Chó­ru Fil­har­mo­nii Wro­cław­skiej i czte­rech solistów.

Anna Miko­łaj­czyk – sopran
Ewa Mar­ci­niec – alt
Mar­cus Ull­mann – tenor
Jaro­sław Bręk – bas
Chór Fil­har­mo­nii im. Witol­da Luto­sław­skie­go we Wrocławiu

Wro­cław­ska Orkie­stra Barokowa
Jaro­sław Thiel – dyrygent

♣

w pro­gra­mie:
J.S. Bach – Ora­to­rium na Boże Narodzenie 

Kon­cert był dłu­gi – trwał od 20.30 do 23.00 i skła­dał się z czte­rech kan­tat – po jed­nej na każ­dy dzień Świąt. Było warto.


Kla­we­syn Wro­cław­skiej Orkie­stry Barokowej

Nowe zdjęcia na Nowy Rok

2011

W Nowy Rok wcho­dzę 159. wpi­sem na tej stro­nie. Wypa­da­ło­by go zacząć opty­mi­stycz­nie – np. przy pomo­cy ład­nych zdjęć. Ja wczo­raj kil­ka zro­bi­łem. Teraz nie mam tyle cza­su, by spa­ce­ro­wać, szcze­gól­nie z apa­ra­tem. A chcia­łem sobie przy­po­mnieć miej­sca, w któ­rych nie byłem od jesie­ni. Pogo­da jest ład­na, tro­chę wietrz­na, w oko­li­cach 0ºC. Śnieg tro­chę top­nie­je, ale myślę, że mróz jesz­cze chwyci.


IMG621.jpg
Zima w Piwo­ni­cach. Klik­nij na zdję­cie, by zoba­czyć wię­cej obrazków


A tu są zdję­cia z całe­go świata:

Zdjęć z Kali­sza jesz­cze nie zna­la­złem, ale gdy się poja­wią, to rów­nież coś o nich wspomnę.

Przed Świętami nocą

Dzi­siaj wyjeż­dżam z Pozna­nia na week­end (jutro mamy wol­ne z powo­du otwar­cia Col­le­gium Iuri­di­cum Novum, któ­re – nota bene – mia­ło nastą­pić ponad mie­siąc temu). Potem przy­ja­dę tyl­ko na 2 dni, na ostat­nie przed­świą­tecz­ne zajęcia.

Wczo­raj wybra­łem się wie­czo­rem zoba­czyć noc­ne ilu­mi­na­cje, jakie przy­go­to­wa­no w Poznaniu.



Skrzy­żo­wa­nie Fre­dry i Al. Niepodległości


Zamek


Ope­ra


Kier­masz świą­tecz­ny na Sta­rym Rynku


Cho­in­ka przed ratuszem


Zauł­ki Sta­re­go Miasta


Ale mróz!

Wystawa starodruków

Jesień jesie­nią, ale nie samą pogo­dą żyje czło­wiek. Wczo­raj byłem pierw­szy raz w Czy­tel­ni Ogól­nej Biblio­te­ki Uni­wer­sy­tec­kiej. O ile obsłu­ga Wypo­ży­czal­ni może być na począt­ku odro­bi­nę skom­pli­ko­wa­na, o tyle, korzy­sta­nie z Czy­tel­ni wyma­ga znacz­nie więk­szej ilo­ści fine­zji. Tym bar­dziej, że w biblio­te­ce jest teraz remont i potę­gu­je to jesz­cze uczu­cie zagu­bie­nia u osób odwie­dza­ją­cych Ją pierw­szy raz.

Po względ­nym ujarz­mie­niu Czy­tel­ni posze­dłem na wysta­wę, o któ­rej dowie­dzia­łem się przypadkowo:

ZAPRASZAMY NA WYSTAWĘ
w ramach „Tygo­dnia wło­skie­go w Poznaniu”
pt.
„ITALICA Z POZNAŃSKICH BIBLIOTEK I ARCHIWÓW”

Eks­po­zy­cja skła­da się z impo­nu­ją­ce­go zbio­ru inku­na­bu­łów i sta­ro­dru­ków. Wstęp wol­ny – war­to zobaczyć.

Jesień jest piękna

Nie­któ­rzy cho­dzą i stę­ka­ją, że już jesień, że zim­no, że to, że tam­to… A prze­cież jest pięk­na pogo­da! Wystar­czy wyj­rzeć za okno i popa­trzeć na lecą­ce z góry liście, by zoba­czyć, jak jest ład­nie. Bywa zim­no rano, czy wie­czo­rem, ale – jak mawia­ją Nor­we­go­wie – nie ma złej pogo­dy, jest tyl­ko źle dobra­ne ubra­nie. Ja dzi­siaj korzy­sta­jąc z wol­nej chwi­li uda­łem się do poznań­skie­go Par­ku Wil­so­na, by tam pod­pa­trzeć jesień.

Po pierwszym tygodniu w Poznaniu

Więk­szość ubie­ga­ją­ce­go wła­śnie tygo­dnia spę­dzi­łem w Pozna­niu. Mia­łem już pierw­sze zaję­cia. Było to dopie­ro wpro­wa­dze­nie, a plan nie – póki co – dosyć luź­ny, więc nie było źle. Nauki na razie nie było zbyt wie­le (to się pew­nie z cza­sem zmie­ni), więc nie prze­ży­łem takie­go wstrzą­su, jakim stra­szą zawsze lice­ali­stów wybie­ra­ją­cych się na stu­diach. Choć znam oso­by, któ­re np. wybra­ły się na poli­tech­ni­kę i one mają młyn już od pierw­sze­go tygo­dnia studiowania.

Jeśli cho­dzi o pra­wo, to dowie­dzia­łem się, jak na razie, że: (1) funk­cja uwal­nia­ją­ca języ­ka jest wte­dy, gdy ktoś powie brzyd­kie sło­wo (2) Koper­nik wie­dział, że p (3) Iusti­tia est con­stans et per­pe­tua volun­tas ius sum­mum cuique tri­bu­en­di (4) 8 paź­dzier­ni­ka 1940 uro­dził się John Len­non itd.

Poznań­ski Park Wilsona


Jak było w Poznaniu

Rzeźba przed Teatrem Wielkim (ul. Fredry)
Rzeź­ba przed Teatrem Wiel­kim (ul. Fredry)

Ostat­nie trzy dni spę­dzi­łem w Pozna­niu, gdzie wła­śnie jestem w trak­cie roz­po­czy­na­nia stu­diów na Wydzia­le Pra­wa i Admi­ni­stra­cji UAM na kie­run­ku pra­wo (sta­cjo­nar­ne jed­no­li­te magi­ster­skie – dla docie­kli­wych). Z tą sta­cjo­nar­no­ścią jest naj­więk­szy pro­blem, bo wią­że się ona z prze­no­si­na­mi do Sto­li­cy Wiel­ko­pol­ski. Zamiesz­ka­łem na stan­cji na Osie­dlu Lecha. To zupeł­ne obrze­ża Pozna­nia, ale tram­wa­jem do cen­trum jedzie się dość szyb­ko. Zaję­cia pro­wa­dzo­ne będą w nowo otwar­tym Col­le­gium Iuri­di­cum Novum, któ­re­go oto­cze­nie jest jesz­cze jed­nym wiel­ki pla­cem budo­wy. Naj­le­piej kupić sobie kalosze.

Póki co mie­li­śmy szko­le­nie z zasad stu­dio­wa­nia oraz Inau­gu­ra­cję Roku Aka­de­mic­kie­go. Poza tym mia­łem tro­chę cza­su na zwie­dza­nie mia­sta. Byłem mię­dzy inny­mi w Cyta­de­li. Teraz jestem w Kali­szu, ale jutro zno­wu wra­cam do Wiel­kiej Pyry. A od ponie­dział­ku pierw­sze zajęcia.

Park Cyda­te­la