Łąki

Od czte­rech lat we wrze­śniu jadę w cał­kiem zachę­ca­ją­ce miej­sce, w któ­rym są łąki i lasy. To miej­sce znaj­du­je się w oko­li­cach Anto­ni­na, a ści­ślej rzecz bio­rąc pomię­dzy Anto­ni­nem a Mik­sta­tem. Na tym tere­nie roz­po­ście­ra­ją się roz­le­głe lasy (umiar­ko­wa­nie cie­ka­we), a pośród tych lasów znaj­du­ją się duże łąki. 

Obec­nie w lasach i na łąkach są roz­lo­ko­wa­ne nie­mal­że co 100 metrów ambo­ny myśliw­skie. Zale­ta ich jest taka, że moż­na się na nie wdra­pać i zoba­czyć kra­jo­braz z pew­nej wysokości.

Nie­ste­ty pro­blem z tym miej­sce pole­ga na tym, że jest wprost pato­lo­gicz­nym przy­kła­dem nega­tyw­ne­go wpły­wu ruchu samo­cho­do­we­go na przy­ro­dę. Przez Anto­nin prze­cho­dzi ruchli­wa dro­ga kra­jo­wa. Hałas z takiej dro­gi jest sły­szal­ny w odle­gło­ści paru kilo­me­trów. Tak więc co z tego, że jest tam tyle atrak­cji (drew­nia­ny pałac, rezer­wat, lasy, sta­wy), sko­ro to wszyst­ko jest zde­gra­do­wa­ne przez nie­usta­ją­cy, uciąż­li­wy hałas. W lesie nie jest lepiej – moż­na być dwa kilo­me­try od dro­gi, a ma się wra­że­nie, że cię­ża­rów­ki prze­jeż­dża­ją dosłow­nie za zakrę­tem. Na tych łąkach jest podob­nie, szcze­gól­nie gdy wie­je sil­ny wiatr.

Miej­sce pamię­ci znaj­du­ją­ce się nie­opo­dal, na obrze­żach Mik­sta­tu – podob­no w tym miej­scu znaj­do­wał się cmen­tarz żydowski.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.