Nadmorska przyroda

Jesz­cze na chwi­lę wró­cę do moje­go wyjaz­du nad morze zimą. Dla kogoś, kto miesz­ka nad morzem, to pew­nie nie są żad­ne atrak­cje (podob­nie dla tych, co np. miesz­ka­ją w górach i mają góry na co dzień). Ale dla mnie, tj. dla miesz­kań­ca pła­skich jak stół nizin, gdzie nie ma nicze­go atrak­cyj­ne­go, morze i nad­mor­ska przy­ro­da, są bar­dzo pocią­ga­ją­ce. Oczy­wi­ście, w moich oko­li­cach też są ład­ne miej­sca (ohyd­ne tak­że). W oko­li­cach Trój­mia­sta takich miejsc jest wie­le, nawet w samej Gdy­ni, np. Kępa Redłow­ska – bar­dzo mi się tam podoba.

Ale naj­pięk­niej­szy mimo wszyst­ko jest Pół­wy­sep Hel­ski – szcze­gól­nie w oko­li­cach same­go koniusz­ka. Warun­ki tam panu­ją­ce są dosyć suro­we – wiatr, zim­no. Wybrze­że pokry­te jest kar­ło­wa­tym lasem, sma­ga­nym nie­ustan­nie przez mor­skie wia­try. Przy­ro­da jest w mia­rę „dzi­ka” (na ile może być dzi­ka w takim kuror­cie), zimą – nie aż tak bar­dzo zadep­ta­na. Bez­kre­sne pla­że i morze bar­dzo mi się podobają.

Gdy­nia
Wyj­ście z lasu na pla­żę na Pół­wy­spie Helskim
Pla­ża
Cypel Rew­ski

Pół­wy­sep Hel­ski w 2019 roku (też zimą)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.