Ślęża

Parę tygo­dni temu wybra­li­śmy się w oko­li­ce Ślę­zy. To góra znaj­du­ją­ca się nie­opo­dal Wro­cła­wia – i chy­ba jest to naj­bliż­sza solid­na góra w nie­wiel­kiej odle­gło­ści od Połu­dnio­wej Wiel­ko­pol­ski. Znaj­du­je się na dro­dze w kie­run­ku Suda­tów, ale do tych gór jest jesz­cze parę kilo­me­trów. Nato­miast tro­chę bli­żej Pogó­rze Kaczawskie.

Moż­na się było spo­dzie­wać tego, że w sobo­tę będzie tam peł­no wro­cław­skich nie­dziel­nych tury­stów, i fak­tycz­nie tak było. Ludzie w klap­kach, san­da­łach i tramp­kach to tam nor­ma. Nie­ste­ty w week­end tury­stów jest tam zde­cy­do­wa­nie zbyt wielu.

Nato­miast ja sze­dłem szla­kiem nie­bie­skim od Prze­łę­czy Tąpa­dła, któ­ry jest bar­dziej wyma­ga­ją­cy (czu­je się już tam, że są to góry) i tam ludzi jest zde­cy­do­wa­nie mniej, i co wię­cej, mia­łem wra­że­nie, że więk­szość z nich szla­kiem nie­bie­skim scho­dzi a nie wcho­dzi. Nato­miast szlak żół­ty jest żenu­ją­cy (z tury­stycz­ne­go punk­tu widze­nia) – zwy­kła dro­ga przez las, tyle że stroma.

To wszyst­ko nie zmie­nia tego, że rze­czy­wi­ście Ślę­ża jest bar­dzo cie­ka­wa kra­jo­bra­zo­wo – nie bra­ku­je tam ład­nych miejsc. Mia­łem wra­że­nie, że sto­ki są poro­śnię­te lasem liścia­stym, więc to kolej­ny plus. Trze­ba się tam wybrać jesie­nią. Miej­sce jest war­te odwie­dze­nia i myślę, że jesz­cze tam pojadę.

Na szczy­cie jest schro­ni­sko, sta­cja nadaw­cza, pola­na, miej­sca do pale­nia ogni­ska. Tro­chę jak przy schro­ni­sku na Mor­skim Oku, cho­ciaż rzecz jasna na mniej­szą ska­lę. No i kościół; żeby wejść na jego wie­żę trze­ba dobro­wol­nie (czyt. obo­wiąz­ko­wo) kupić „cegieł­kę” – praw­dę mówiąc wolał­bym już nor­mal­ny bilet niż jakąś tan­de­tę. Przy koście­le krzyż „ścię­ty przez współ­cze­snych satanistów” [???] 🤣

Na Ślę­ży

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.