Spacer nad zamarzniętą rzekę

Dzi­siaj wybra­łem się na spa­cer i sfo­to­gra­fo­wa­łem rze­kę i ota­cza­ją­ce oko­li­ce z wie­lu miej­sce. Zdję­cia są w gale­rii.

Rzeka zimą
Rze­ka zimą

A poza tym? Minął kolej­ny tydzień. Z każ­dym mija­ją­cym dniem bli­żej do waka­cji lub choć­by do wio­sny. A jutro zno­wu do szko­ły na 7.00 i na pierw­szych dwóch godzi­nach (a w sumie idę na 9!) łaci­na i sprawdzian.

===Doda­ne później===
Zna­le­złem cie­ka­wy arty­kuł poświę­co­ny Ire­nie Sen­dler, któ­ra zaj­mo­wa­ła się prze­my­ca­niem dzie­ci z war­szaw­skie­go getta:
http://www.nytimes.com/2008/12/28/magazine/28sendler‑t.html

Czwartek, rano

Dość daw­no nie pisa­łem. Cho­ciaż wła­ści­wie, to o czym mia­łem pisać. Z dru­giej stro­ny – 4 dni, to nie jest zno­wu aż tak dłu­go. Cho­ciaż wiem, że moje wpi­sy i tak są raczej mało tre­ści­we. Jak będę miał o czym pisać, to pew­nie się popra­wię. Niniej­szy post ma tytuł taki, jaki ma, a to dla­te­go, że raczej mam pro­blem z wymy­śla­niem tytu­łów. Dla­te­go wpi­sa­łem po czę­ści datę – lep­sze to, niż nic.

Jeśli cho­dzi o jakieś cie­ka­we rze­czy, to tu raczej debet. Nie zali­czy­łem kart­ków­ki ze znaj­mo­ści „Dzia­dów”, choć czy­ta­łem je 2 razy –  no cóż, życie bywa nie­spra­wie­dli­we. A nawet bar­dzo, bo co ja pora­dzę, że nie mam pamię­ci do nazwi­ski;  imion osób w mojej obec­nej kla­sie uczy­łem się pół roku. Podob­nie było z „Kor­dia­nem”, ale za dru­gim razem mi się uda­ło, więc i teraz, gdy podej­dę dru­gi raz, na pew­no będzie lepiej.

Z innych rze­czy szkol­nych, to mam dzi­siaj spraw­dzian z che­mii, któ­ry miał być przed Bożym Naro­dze­nie, ale…

Jeśli cho­dzi o aurę, to mi się podo­ba, choć wszy­scy woko­ło narze­ka­ją, a zda­niem Kami­la Dur­czo­ka jest to już pra­wie klę­ska żywio­ło­wa. W koń­cu ‑15° C to jesz­cze nie jest aż taki wiel­ki mróz. Oczy­wi­ście zda­rza się to u nas tyl­ko przez parę dni w roku, a szko­da, bo teraz tak śnieg faj­nie skrzy­pi. Z komen­ta­rzy wiem, że JŻ mar­z­nie – naj­le­piej usiąść przy kalo­ry­fe­rze. (Choć tu poja­wia się pro­blem, bo rano kalo­ry­fe­ry są zim­niej­sze, niż cokol­wiek innego)

W szko­le jest dość cie­pło, choć na począt­ku było nie­cie­ka­wie. Więc, gdy ogła­sza­no nam, że w pią­tek, tj. jutro o 12.30 pisze­my (my, dru­gie kla­sy) prób­ną matu­rę z mat­my, to powie­dzia­no nam, by przede wszyst­kim cie­pło się ubrać 😉

Pozdra­wiam

Jeszcze trochę zimy

Zro­bi­łem dziś kil­ka zdjęć, któ­re poka­zu­ję, że jest u nas tro­chę śnie­gu, a tem­pe­ra­tu­ra łaska­wie (jak na zimę przy­sta­ło) spa­dła choć tro­chę poni­żej zera. Ale niewiele.

Słaba ta zima, ale trochę śniegu jest
Sła­ba ta zima, ale tro­chę śnie­gu jest

Zdję­cia są dość kiep­skie, bo były robio­ne wie­czo­rem. W zak­tu­ali­zo­wa­nej gale­rii wię­cej zdjęć »